Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział złożenie doniesienia do prokuratury w związku z groźbami kierowanymi pod adresem sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka. Jednocześnie podkreślił, że izba poselska wybrała w ostatnich miesiącach ośmioro nowych sędziów Trybunału i domaga się od prezydenta oraz innych instytucji umożliwienia im podjęcia pracy.

Postępowanie wobec groźb

Według marszałka, na portalu X pod adresem sędziego Berka 31 października bieżącego roku pojawił się wpis Rafała Ziemkiewicza, w którym padły słowa: „Będziesz wisiał”. Czarzasty oświadczył, że państwo polskie nie może pozostawić takich wypowiedzi bez reakcji, dlatego jako marszałek złoży doniesienie do prokuratury wobec wspomnianego publicysty.

Wybór sędziów i rola prezydenta

Marszałek przypomniał, że Sejm wybrał w ostatnich miesiącach ośmioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że legalnie wybrani sędziowie mają obowiązek przystąpić do orzekania, a obowiązkiem państwa i jego instytucji jest zapewnienie im warunków do wykonywania obowiązków. Czarzasty skrytykował postępowanie prezydenta Karola Nawrockiego, który – według marszałka – naruszył trójpodział władzy i niezależność Trybunału. Wskazał, że prezydent wszedł do budynku TK „z buta” i pozostał tam do piątej nad ranem.

Skarga konstytucyjna i poparcie byłych prezesów

Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że skorzysta z prawa do skargi konstytucyjnej na podstawie art. 191 Konstytucji RP. Dodał, że jego poprzednicy nie korzystali z tego uprawnienia, on jednak zamierza z niego korzystać. Marszałek wymienił czterech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego – profesorów Zoll, Safjan, Stępień i Zdziennicki – którzy, jak podaje, poparli działania zmierzające do uzdrowienia sytuacji w TK.

Powody odmowy udziału w konsultacjach

Lider Lewicy wyjaśnił, że jego partia nie wzięła udziału w konsultacjach politycznych z prezydentem, które odbyły się 31 października. Czarzasty argumentował, że prezydent nie może odgrywać roli arbitra w konflikcie, którego jest stroną i twórcą. Oświadczył, że jedynym arbitrem może być prawo, dlatego ani on, ani Lewica nie spotkali się z prezydentem w tej sprawie.