Władze województwa mazowieckiego podjęły decyzję o natychmiastowym rozpoczęciu prac porządkowych w Wołominie, gdzie leży około 22 tysięcy ton nielegalnie składowanych śmieci. Na ten cel zabezpieczono blisko 30 milionów złotych z budżetu samorządu. Urzędnicy nie czekają na środki z kasy państwowej, bo zagrożenie dla zdrowia i przyrody nie pozwala na zwłokę. Zgodnie z informacjami z 27 października 2026 roku, samorząd ogłosił przetarg na pierwszy etap czyszczenia terenu. Władze liczą, że potem odzyskają te pieniądze, bo to zadanie zleczone przez rząd.

Zagraża środowisku i ludziom

Na miejscu leży około 22 tys. ton śmieci. To nie są zwykłe odpady. Wiele z nich jest niebezpiecznych. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska potwierdził, że pojemniki psują się coraz szybciej. Przez rozszczelnienia zaczynają wyciekać trujące substancje. To zagraża glebie, wodzie i mieszkańcom. Ludwik Rakowski, przewodniczący Sejmiku, mówi, że każdy taki przypadek to poważne niebezpieczeństwo. Skutki skażenia można czuć przez wiele lat. Dlatego samorząd zdecydował się na tzw. wykonanie zastępcze, czyli sam sprzątanie, zamiast czekać na firmę winną.

Foreko stracił zezwolenie

Problem powstał przez firmę Foreko. W lutym 2024 roku marszałek województwa odjął jej zezwolenie na zbieranie odpadów. Tak zrobił po kontroli WIOŚ, która znalazła dużo nieprawidłowości. Marszałek kazał też firmie usunąć nielegalnie trzymane śmieci. Minęło dużo czasu, a teren nadal jest zaśmiecony. Odpady są nadal tam i stanowią zagrożenie. Wiceprzewodniczący sejmiku, Marcin Podsędek, podkreśla, że osoby, które na tym zarabiały, powinny odpowiadać. Dotyczy to zarówno tych, którzy trzymali śmieci, jak i tych, którzy im pomagali.

Pierwszy etap i dalsza walka

Zarząd województwa postanowił przeznaczyć te pieniądze na pierwszy etap prac. Przetarg już ruszył. Po zakończeniu działań w Nowym Miszewie, gdzie wywieziono około 12,5 tys. ton śmieci, teraz czas na Wołomin. Była to pierwsza taka akcja w historii regionu w tej formule. Radny Krzysztof Strzałkowski mówi, że problem jest duży i dotyka mieszkańców całego powiatu. Nie można więcej czekać. Chodzi o zdrowie ludzi. Samorząd prowadzi dialog z rządem i liczy na odzyskanie kosztów z budżetu państwa, bo to zadanie rządowe. Jednocześnie władze wołają firmy, które mają tam swoje śmieci, by je wzięły. Jeśli tego nie zrobią, samorząd weźmie od nich pieniądze.