W trakcie robót budowlanych prowadzonych w rejonie ulicy Sienkiewicza, w okolicach skrzyżowania z ulicą Marszałkowską, odkryto wyjątkowy element infrastruktury miejskiej z przełomu XIX i XX wieku. Chodzi o zabytkową pokrywę wejściową do podziemnej stacji transformatorowej, której datowanie szacuje się na około 1914 rok. Zlokalizowano ją w ramach przebudowy kwartału Złota/Zgoda, w ramach projektu Nowego Centrum Warszawy.
Odnalezione przedmiot ma imponujące wymiary i wagę. Jego masa wynosi 0,5 tony, wysokość przekracza 30 centymetrów, a szerokość osiąga 150 centymetrów. Po oględzinach dokonanych przez Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków ustalono, że obiekt zachował się w zaskakująco dobrym stanie. Śladami upływu czasu były jedynie drobne uszkodzenia oraz rdza. Pokrywa prowadziła dawniej do komory, która podczas wykopalczych prac okazała się pusta — dawne wyposażenie techniczne nie przetrwało, a przestrzeń została zasypana gruzem w wyniku kolejnych przekształceń tego fragmentu miasta.
Historia elektryfikacji stolicy
Odkrycie przypomina, że sieć energetyczna Warszawy, choć dziś wydaje się oczywistością, ma stosunkowo młodą historię. Pierwsze plany elektryfikacji miasta zostały opracowane w 1898 roku, a ich autorem był William Heerlein Lindley. Realizacja projektu rozpoczęła się na początku XX wieku. W 1902 roku władze miejskie udzieliły koncesji na budowę elektrowni, a rok później, w 1903 roku, na Powiślu uruchomiono Elektrownię Tymczasową. Wybór tej lokalizacji był podyktowany chęcią minimalizacji kosztów budowy sieci.
Kolejnym kamieniem milowym było uruchomienie Elektrowni Warszawskiej pod koniec 1904 roku. Obiekt ten powstał na placu ograniczonym Wybrzeżem Kościuszkowskim oraz ulicami Elektryczną, Dobrą i Leszczyńską. Ciekawostką historyczną jest fakt, że Warszawa otrzymała centralną, ogólnomiejską elektrownię jako trzydzieste miasto na ziemiach polskich (nie uwzględniając elektrowni tramwajowych). W późniejszym okresie mocną pozycję w systemie zyskały również elektrownie na Mokotowie oraz Woli, a zakład na Powiślu był stale rozbudowywany.
Przed wybuchem I wojny światowej dostęp do prądu w stolicy nie był powszechny i stanowił raczej luksus dla wybranych instytucji oraz osób prywatnych. Rozwój sieci hamowały powolna rozbudowa infrastruktury kablowej oraz zniszczenia wojenne. W okresie okupacji doszło dodatkowo do demontażu miedzianych przewodów, które okupant wykorzystywał w przemyśle wojennym.
Nowy rozdział w rozwoju sieci
Prawdziwy boom w rozbudowie sieci elektrycznej nastąpił w połowie lat dwudziestych XX wieku. Kluczowym momentem był rok 1936, kiedy majątek elektrowni przeszedł na własność miasta. Wtedy też obniżono cenę energii, co przełożyło się na wzrost jej zużycia przez odbiorców. Jednocześnie dokonano istotnej zmiany technicznej: napięcie sieciowe zwiększono z 120 woltów do 220 woltów.
Dalszy rozwój został przerwany przez II wojnę światową. Odbudowa zniszczonej sieci trwała do 1948 roku, po czym nastąpiła intensywna rozbudowa, będąca największym impulsem rozwojowym w historii stołecznych energetyki. Warszawskie elektrownie włączono do krajowego systemu energetycznego, a wszystkie zakłady zaczęły funkcjonować jako elektrociepłownie, dostarczając miastu nie tylko prąd, ale i ciepło. Do 1970 roku elektryczność stała się tak powszechna, że w Warszawie zaledwie 334 budynki mieszkalne, co stanowiło 0,7 proc. całości, pozostawały bez dostępu do prądu.
Podziemne serce infrastruktury
Aż do końca ubiegłego wieku kluczową rolę w sieci pełniły podziemne stacje transformatorowe. W okolicach 1933 roku w Warszawie funkcjonowało 1325 takich stacji oraz pięć podstacji transformatorowych 15/5 kV. W stacjach tych pracowało 1373 suchych transformatorów o łącznej mocy 80 000 kVA. Sieć rozdzielcza o napięciu 5 kV była podzielona na 43 zamknięte rejony, z których każdy obsługiwał od 20 do 40 stacji.
Podziemne komory, często o konstrukcji żelbetowej, pełniły funkcję punktów zasilających. Zazwyczaj zawierały dwa transformatory, tablice wysokiego i niskiego napięcia oraz wyłączniki samoczynne. Dostęp do tych urządzeń bywał jednak utrudniony, a ich konserwacja i naprawy wiązały się z dużymi komplikacjami. Wilgoć i opady atmosferyczne wymagały zastosowania specjalistycznych systemów wentylacyjnych, ślady których (kratki) można dziś jeszcze spotkać w pobliżu niektórych pokryw. Wraz z postępem technologicznym i modernizacją systemu dystrybucji, podziemne stacje straciły swoją funkcjonalność.
Decyzje
- Decyzja o budowie sieci 15 kV podjęta w 1930 r.
- Decyzja o przechodzeniu z napięcia 5 kV na 15 kV podjęta w 1936 r.
