Koniec ery milczenia to była naprawdę głośna sprawa. Maria Dąbrowska zanotowała w dzienniku 19 marca 1930 roku: „Wczoraj byliśmy na filmie całkowicie mówionym. Bardzo to brzydkie”. Stanowczo protestował pisarz, publicysta Adolf Nowaczyński w artykule „Niech nadal będzie „Wielkim Niemową” („Kino dla Wszystkich” 1929, nr 81). Cała satysfakcja w tym, że się tam na ekranie ruszają, kochają, podpatrują, oszukują, nienawidzą, tłuką, biją, mordują... ale że robią to wszystko na cicho, milcząco, nie gadając trzy po trzy, nie plotąc, co ślina na ozór przyniesie Mówiono, że film mówiony niepotrzebnie konkuruje z teatrem. Przeciwko dźwiękowej nowince protestowali kiniarze, którzy musieli dostosować sale do wymogów kina dźwiękowego. Niepewni swej pracy byli też taperzy. Jednakże ze ścieżki dźwiękowej nie było już odwrotu. W Warszawie nową erę zainaugurował 27 września 1929 roku pokaz „Śpiewającego błazna” z Alem Jolsonem w kinie Splendid. Ówczesny „Kurier Warszawski” zachwycał się: „Nareszcie usłyszy i zobaczy Warszawa, jak genialny śpiewak i aktor, słońce filmowej Ameryki Al Jolson porywa swym cudownym głosem”. Dźwięk zmieniał nie tylko filmy, ale też same kina. Jednym z pierwszych warszawskich kin zaprojektowanych z myślą o nowej technologii był „Atlantic” przy ulicy Chmielnej 33, otwarty w 1930 roku. Źródło: Dom Spotkań z Historią
Miasto w kinie, kino w mieście. Czy mnie słychać?
DSH zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu Miasto w kinie, kino w mieście. O narodzinach filmu dźwiękowego, kulisach pierwszych produkcji, aktorach, którzy przeszli — lub nie — próbę dźwięku, a także o entuzjastach i przeciwnikach filmu mówionego opowie Barbara Giza. Wstęp wolny.
Data
26 lis 2026, 18:00 — 26 listopada 2026
Lokalizacja
Dom Spotkań z Historią, Karowa 20 · Śródmieście